Za mną pierwsze 6 miesięcy tego roku na swoim. Był to szczególny czas! Można spokojnie go nazwać przełomowym okresem w moim życiu, bo właśnie początkiem tego roku przeszedłem oficjalnie na swoje jako freelancer po latach pracy w korporacji. W związku z tym chciałem się z Tobą podzielić jak to wszystko wyglądało w praktyce, jakie były sukcesy, porażki i jakie mam z tego wnioski na przyszłość?

Początki nigdy nie są łatwe

Początki zdecydowanie nie były dla mnie łatwe. Pierwsze 3 miesiące to był bardzo trudny czas dla mnie i mojej rodziny. Ustaliłem sobie wtedy, że daje sobie czas do końca marca na rozwinięcie własnego biznesu. Z działaniami ruszyłem oczywiście nieco wcześniej, bo tak naprawdę na całość miałem prawie 6 miesięcy. Od października 2019 miałem już możliwość rozpoczęcia budowania fundamentów, za co dziękuje firmie, że tak nam się udało dogadać.

Natomiast oficjalnie współpracę z poprzednią firmą zakończyłem z końcem 2019 roku i od tego momentu liczę mój faktyczny start. Do tej pory pamiętam jak zwracałem służbowy samochód w Sylwestra na przełomie roku. Wtedy dopiero doceniłem, jaka to wygoda i komfort posiadanie takiego auta, ale samochód służbowy to nie wszystko…

Kiedy podjąłem decyzje o przejściu na swoje?

Decyzję o przejściu na swoje podjąłem w okresie wakacji 2019 roku. Czułem, że nadszedł czas na duże zmiany… Natomiast tak naprawdę w wakacje już byłem zdecydowany, że przechodzę na swoje. Wiedziałem już wtedy doskonale, że chciałbym pomagać firmom i im właścielom w rozwoju skutecznych sklepów internetowych, zwłaszcza widząc jak duży jest tutaj potencjał do rozwoju.

Dokładnie tym zajmowałem się zawodowo pracując w korporacji jako E-commerce manager, czy E-commerce Dyrektor i chciałem to przełożyć na grunt bezpośredniego pomagania innym, aby tworzyć i rozwijać skuteczny sklepy internetowe. Bardzo mi zależało na tym, aby bezpośrednio i blisko współpracować z właścicielami tych biznesów na zasadach partnerskich na podstawie zaufania i szczerych relacji.

Dlaczego podjąłem taką decyzję?

Powody takiej decyzji było kilka. O czym więcej przeczytasz poniżej.

  1. Niezależność – nie ukrywam, że po latach pracy w korporacji brakowało mi niezależności, czyli możliwości decydowania od A do Z co do kierunku, w którym będę podążał. W dużych firmach nie jest o to łatwo. Jest zarząd, fundusz inwestycyjny, centrala w innym kraju. Każdy ma często inne cele i kierunki rozwoju, dlatego bardzo trudno to wszystko pogodzić. W poprzedniej firmie i tak muszę przyznać miałem bardzo duży komfort za co serdecznie dziękuje tutaj poprzedniemu zarządowi, zwłaszcza Michałowi, który mnie zatrudniał. Muszę przyznać, że bardzo dużo się od niego nauczyłem.
  2. Pomaganie w rozwoju sklepów internetowych prawdziwym ludziom, czyli wspieranie klientów w tworzeniu i rozwoju skutecznych sklepów internetowych – to jest misja i hasło, którym się osobiście kieruję wspierając każdego z moich klientów. Po tych kilku miesiącach z bardzo fajnymi wynikami mogę napisać, że współpraca z klientami bardzo fajnie działa i się rozwija, ale o tym więcej przeczytasz w dalszej części artykułu.
  3. Elastyczność pracy i oszczędność czasu – bardzo nie chciałem być ograniczany miejscem, w którym pracuję. Jeżdżenie do biura uważam za bezsens. W przypadku mojej pracy we Wrocławiu to nie był jeszcze aż tak duży problem (1 h dziennie), ale jak przypominam sobie stolicę, gdzie do biura potrafiłem tracić na dojazdy i powroty dziennie od 2 do 3h to mnożąc to przez 5 dni daje nam utratę od 10 do 15 h tygodniowo! W skali miesiąca jest to od 40 do 60h, a w skali roku nawet 720 h. Aktualnie do mojej pracy potrzebuję laptop + dobry internet i tyle. Mogę więc pracować z dowolnego miejsca.

Były to trzy kluczowe powody, które zadecydowały o takiej zmianie w moim życiu, oczywiście od powodów do realizacji jest często długa droga…

Jakie miałem obawy?

Jestem osobą, która lubi planować swoje działania, ale jak zaplanować rozwój i pozyskiwanie klientów, a co za tym idzie konkretne wpływy na rachunek firmowy? Dlatego miałem duże obawy z tym związane, czy podołam? Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że mam trójkę dzieciaków, a że jestem osobą odpowiedzialną jako ojciec to ten krok był dla mnie naprawdę trudny.

W korporacji zarabiałem naprawdę przyzwoite pieniądze jako szef działu e-commerce w największej sieci aptek w Europie Środkowo-Wschodniej, więc możesz pomyśleć, ale Michał po co była taka zmiana?

O powodach pisałem już wcześniej, uzupełnię tylko, że dałem sobie czas do końca marca na rozwój i osiągnięcie przychodów, które będą pokrywały 80% kosztów życia naszej rodziny.

Od razu dodam, że jeśli bym założonego celu nie zrealizował, to po prostu wróciłbym do korporacji, bo z czegoś trzeba rodzinę utrzymywać? Na szczęście mogę teraz o tym pisać z perspektywy czasu przeszłego, bo założone cele zostały zrealizowane i mogę spokojnie rozwijać sklepy internetowe moich klientów, z czego mam mnóstwo frajdy.

Jak wyglądały początki?

Muszę przyznać, że początek był bardzo intenywny o czym najlepiej wie moja Aga, naprawdę dużo jeździłem po Polsce w okresie zwłaszcza od października do listopada rozmawiając z potencjalnymi klientami. Na szczęście większość z tych rozmów kończyła się współpracami, co zaowocowało tym, że zaczęły pojawiać się konkretne wpływy na rachunek, co dla mnie było bardzo ważne, bo pokazywało, że idę w dobrym kierunku i jest nadzieja na przyszłość…

Oczywiście było jeszcze bardzo daleko do założonych celów, ale dostałem dzięki temu paliwo do dalszego działania i dużego kopa. W międzyczasie przeprowadziłem cykl czterech szkoleń zamkniętych dla jednego z e-commerce software house specjalizującego w Magento, które zostało bardzo dobrze odebrane przez zespół, a który był bardzo zróżnicowany od PM, UX, IT po sprzedaż.

Z tego, co widzę większość e-commerce software house ma naprawdę fajnych ludzi w swoich szeregach co oceniam na podstawie współprac z wybranymi firmami, ale także szkoleniami e-commerce, które dla nich miałem przyjemność realizować, ale o tym więcej przeczytasz TUTAJ.

Oczywiście są też e-commerce software house, które zdecydowanie odradzam i nie polecę nikomu, więc trzeba uważać…

Kiedy pozyskałem pierwszego klienta?

Oficjalnie pierwszego klienta pozyskałem na audyty dwóch sklepów internetowych B2C i B2B w październiku 2019. Był to efekt moich podróży po Polsce. Dziękuje przy tej okazji Pawłowi prezesowi spółki, który mi zaufał. Od ciebie się to tak naprawdę zaczęło 🙂

W podobnym czasie wykonałem audyt dla mojej pierwszej stałej klientki, na podstawie którego nawiązała ze mną stałą współpracę od początku grudnia 2019, za co bardzo Ci dziękuje Asia! Mam nadzieję, że nie żałujesz podjętej decyzji, choć doskonale wiesz, że mamy jeszcze bardzo wiele do zrobienia 🙂

Efekty współpracy z klientami

Podejrzewam, że jest to cześć artykułu, która najbardziej cię interesuje. Opiszę tutaj przykłady moich klientów na podstawie danych z Analitycsa. Nie wszystkich niestety mogę opisać, bo takie było życzenie klientów i bardzo mocno je szanuję.

Uzupełnię jeszcze tylko, że są to sklepy internetowe z bardzo różnych branż, które działają na rynku od 2 do 10 lat. Są też projekty, które dopiero tworzę wspólnie z klientami.

Zacznę od podsumowania efektów współpracy z klientami:

✅ Średni wzrost miesięcznej sprzedaży w sklepach internetowych klientów to 120%.
✅ Łączny wzrost sprzedaży to 5,3 mln zł w okresie od 3 do 7 miesięcy naszej współpracy.
✅ Łączny wzrost sprzedaży u wszystkich moich dotychczasowych klientów to 35 mln zł.

To, co jest dla mnie najważniejsze poza wynikami klientów jest to, że żaden klient nie odszedł. Dodam, że limituje ilość moich stałych klientów, aby dbać przede wszystkim o jakość.

Utrzymanie klientów uznaje za swój największy sukces! Nie sztuką jest go pozyskać, sztuką jest go utrzymać.

Producent z branży dziecięcej

Naszą stałą współpracę rozpoczęliśmy od 1 kwietnia. Miesiąc wcześniej został wykonany audyt sklepu internetowego. Jest to polski producent, który sprzedaje swoje produkty na rynku brytyjskim od 2 lat. Gdy zaczynaliśmy sklep internetowy generował 70 tys. funtów (około 367 tys zł). Aktualnie w okresie naszej 3-miesięcznej współpracy generuje już średnio 127% więcej.

Średnio miesięcznie jest to kwota 160 tys. funtów, czyli około 830 tys. zł, ghdzie bardzo dużo zmian z audytu jest nadal nie wdrożonych, więc potencjał do wzrostów widzę tutaj znacznie większy.

Niestety dostępność produktów bardzo spadła w czerwcu co przekłada się negatywnie na sprzedaż.

Poniżej jak to wygląda na wykresie od początku roku:

Aktualnie ruszyły także działania sprzedażowe na rynek niemiecki.

Sklep internetowy z akcesoriami do włosów

Sklep ten istnieje na rynku od 10 lat. Naszą współpracę rozpoczęliśmy w marcu 2020 roku. Wcześniej został zrobiony audyt sklepu i tutaj muszę przyznać klientce, że wdrożyła bardzo dużo zmian co przełożyło się bardzo fajnei na efekty. W marcu sklep wygenerował sprzedaż na poziomie 130 tys. zł. Aktualnie po 4 miesiącach średnia sprzedaż miesięczna sklepu wzrosła o 101% i wynosi 261 333 zł.

Sklep internetowy z akcesoriami do włosów

Sklep internetowy z branży fashion

Stałą współpracę z klientką rozpoczęliśmy od lutego 2020, gdzie została ona poprzedzona audytem sklepu internetowego. Początki nie były łatwe w związku z koronawirusem, bo odzieżowe sieci retailowe zaczęły stosować bardzo agresywne promocje, aby ratować sprzedaż. W styczniu miesiący przed rozpoczęciem współpracy sprzedaż wynosiła 81 362 zł.

To tutaj właśnie pojawiła się obawa właścicielki w połowie marca, czy jest sens prowadzić dalej ten sklep internetowy?

Ostatecznie wzrost sprzedaży miesięcznej wynosi aktualnie 130% i średnia sprzedaż miesięczna od marca do czerwca wzrosła do 151 760 zł przy bardzo dobrej rentowności.

Jak wygląda aktualnie sytuacja?

Ilość klientów

Na obecną chwilę współpracuje na stałe z 7 klientami, do tego prawdopodobnie dojdzie jeszcze dwóch nowych klientów (jestem w trakcie dogrywania szczegółów) i zamykam moją listę na pewien czas.

Dodam, że w tej chwili bardzo limituje współpracę z nowymi klientami, bo po prostu nie byłbym w stanie fizycznie tego obsłużyć na odpowiednim poziomie, a jakość tego, co robię jest dla mnie najważniejsze.

Jakie błędy popełniłem?

Praca

Jeśli chodzi o przejście na swoje to z pewnością poszedłem mocno na żywioł. Co mam tutaj na myśli? Przede wszystkim przechodząc na swoje miałem konkretny plan działania, ale nie miałem jeszcze żadnych stałych klientów, nawet jednego…

Dopiero moje portfolio klientów budowałem po przejściu na swoje, oczywiście miałem swoich dodatkowych klientów, ale to nie były stałe współprace. Przestrzegam tutaj, aby nie popełniać podobnego błędu. Warto mieć solidny punkt wyjścia, czyli najpierw pozyskać 2-3 stałych klientów będąc jeszcze na etacie.

Skutkowało to u mnie tym, że miałem bardzo dużego stresa na samym początku, o czym najlepiej wie moja Aga, bo choć miałem poduszkę finansową to świadomość, że muszę pozyskać odpowiednią ilość klientów nie wpływał pozytywnie na moją psychikę.

Oczywiście w moim przypadku wszystko się udało i teraz mogę o tym pisać w pozytywny sposób, ale to nie znaczy, że tak musiało być, dlatego zwróć proszę na to uwagę od samego początku, jeśli będziesz rozważał taki kierunek!

Dom

Dla jasności nie wszystko zrobiłem perfekcyjnie. Popełniłem też sporo błędów. Jednym z kluczowych, który dotyczy przede wszystkim sfery prywatnej jest to, że moja praca zaczęła się przenikać i zacierać mocno z życiem rodzinnym.

Zacząłem znacznie więcej pracować, a że bardzo lubię to, co robię to przestałem pilnować czasu na pracę i rodzinę.

Przytoczę tutaj jedną sytuację, która bardzo dużo dała mi do myślenia i była dla mnie punktem zwrotnym. Obiecałem córci dzień wcześniej, że o godz. 17 pójdziemy razem na rolki, gdzie do domu faktycznie wróciłem po godzinie 19.

Jak tylko zobaczyłem córkę i jej smutną minę, gdzie dodała “Tato obiecałeś” to myślałem, że się zapadnę pod ziemię. A po prostu o tym sobie zapomniałem i nie miałem świadomości jak to było dla niej ważne.

Bardzo źle się z tym czułem… bo kiedyś postanowiłem, że jeśli coś obiecam moim dzieciom to zawsze to dowiozę. Tutaj po prostu dałem ciała jako ojciec i miałem dużego kaca moralnego. Aktualnie bardzo tego pilnuję, jeśli się na cokolwiek z dziećmi umówię (lody, spacer, rower, rolki) to choć bym miał zdobyć najlepsze zlecenie świata to słowa moim dzieciom dotrzymam. Zachęcam cię również do tego bardzo mocno, zwłaszcza jeśli masz własne dzieci, aby dotrzymywać takich obietnic, bo czasu nie cofniesz.

Można uwielbiać swoją pracę i mieć świetne efekty, ale zawieść własną rodzinę to największe rozczarowanie, jakiego mogę się dopuścić, dlatego też chciałem się tym z Tobą podzielić, abyś zadbał o to co jest dla Ciebie faktycznie ważne.

Czy żałuję podjętej decyzji?

Absolutnie nie! To było najlepsze co mogłem zrobić i najlepsza decyzja zawodowa, jaką do tej pory podjąłem, ale mam też świadomość, że mogło się to skończyć zupełnie inaczej…, gdyby nie konsekwencja, determinacja i doza szczęścia, która zawsze jest każdemu potrzebna.

Inna bardzo ważna decyzja to była przeprowadzka do Wrocławia, który bardzo polubiłem 🙂 Świetne miasto, w którym poznałem wielu wspaniałych ludzi!

Jeśli zastanawiasz i myślisz nad przejściem na swoje pracując na etacie, zacznij od konkretnego planu i pomysłu na to. Idealnie będzie pozyskanie jednego, dwóch klientów, które będą dla ciebie punktem zaczepienia, co da ci dużego kopa do działania.

Podstawą jest tutaj oczywiście działanie, a nie bierne czekanie, że klienci spadną nam z drzewa lub z nieba. Żadnego z klientów nie dostałem w prezencie, musiałem pokazać i udowodnić, że warto ze mną współpracować.

Teraz jest już o to zdecydowanie łatwiej, bo mam konkretne wyniki moich klientów i sami się do mnie zgłaszają, ale pamiętaj proszę o tym, że jeśli myślisz o przejściu na swoje to jest to faktycznie krew, pot i łzy od samego początku, gdzie musisz mieć na to konkretny plan i pomysł.

Podziękowania

Chciałbym przy tej okazji serdecznie podziękować moim klientom, partnerom, a na końcu rodzinie. Klientom za zaufanie, a partnerom za dowożenie wyników dla klientów, które to oczywiście na bieżąco monitoruje i czepiam się, jeśli jest taka potrzeba 🙂

Dla partnerów

Tej grupy nie mogło zabraknąć! Nie jestem wolnym elektronem, który wszystko robi sam i jest ekspertem od wszystkiego. Daleko mi do tego…

Podstawą sukcesów moich klientów są moi stali partnerzy odpowiedzialni za konkretne działania sprzedażowo-marketingowe. Są to naprawdę świetni specjaliści swoim fachu. Współpracuję z agencjami i freelancerami specjalizującymi się w kampaniach Google i FB Ads.

Cały czas rozwijam mój zespół partnerów o kolejne elementy takie jak analityka internetowa, UX czy marketplace itp.

Chciałbym wam tutaj wszystkim z całego serca podziękować! Bez was nie byłoby tych wyników, którzy osiągają moi klienci. Wielkie dzięki za to!

Dla klientów

Żeby była jasność bez moich klientów oczywiście bym nie istniał. Dziękuje wam za zaufanie, którym mnie obdarzyliście. Wiem, że początki nie były łatwe, ale myślę, że teraz z perspektywy czasu widzicie konkretne efekty i rezultaty tego co robimy i jestem przekonany, że będzie jeszcze lepiej 😉

To, co muszę dodać ze swej strony to to, że współpracuje po prostu z fajnymi ludźmi, którzy rozumieją drugiego człowieka i to, że nie od razu Kraków zbudowano. Wiedzą, że na wszystko potrzeba czasu 🙂 U jednych były one natychmiastowe, u innych potrzeba było czasu, ale najważniejsze, że rośniecie w siłę i mam wielką frajdę wam w tym pomagać.

Dziękuje wam również za wasze podejście, gdy będąc na urlopie przez tydzień nie zabrałem ze sobą laptopa, gdzie miałem tylko jeden krótki telefon od jednego z klientów.

Powiem tak w korporacji byłoby to nie do pomyślenia. Nie byłoby szans, abym na urlop wyjechał bez laptopa, gdzie często połowię urlopu stale pracowałem. Trudno to było nazwać wypoczynkiem, dlatego tak bardzo to teraz doceniam jakich mam klientów. Bardzo wam jeszcze raz za wszystko dziękuje!

Dla rodziny

Rok 2020 to czas, w którym bardzo mocno poświęcam się swojej pracy i mam świadomość tego, że cierpi na tym też moja rodzina, jeśli chodzi o ilość dostępnego czasu dla niej.

Dlatego bardzo Ci dziękuje kochanie za zrozumienie i twoje wsparcie! Bez ciebie tego kroku bym tego nie zrobił! Najlepsze jest to, że Aga od początku była spokojna i przekonana, że dam sobie radę na swoim, gdzie samemu było mi daleko do takiej pewności.

Jakie mam kolejne cele?

Cele związane z klientami

Jestem fanem wyznaczania sobie konkretnych celów, które później określają moje kierunki działania. Polecam metodę planowania 12 tygodniowego, o której napisałem osobny artykuł Jak zacząłem osiągać cele z planowaniem 12 tygodniowym? (opis + szablon).

Wyznaczyłem sobie dwa cele dotyczące moich klientów:

Chciałbym tutaj wyjaśnić, że chodzi o faktyczny wzrost sprzedaży, czyli jeśli sklep generuje miesięcznie 1 mln zł, to jeśli sprzedaż zostanie podwojona do 2 mln zł miesięcznie to wtedy faktyczny wzrost sprzedaży wyniesie właśnie 1 mln zł.

CEL NR 1

Zwiększenie łącznej sprzedaży moich klientów do 100 mln zł. Aktualnie jest to 35 mln zł, więc jestem na etapie 35% realizacji mojego pierwszego celu.

CEL NR 2

Zwiększenie łącznej sprzedaży pojedynczego klienta do 100 mln zł. To jest drugi cel, jaki sobie wyznaczyłem. Z pewnością znacznie większe wyzwanie niż to pierwsze, ale również do osiągnięcia.

Możesz pomyśleć o tych moich celach jako ambitne lub nie to zależy od tego kto jest po drugiej stronie? Jeśli czyta to E-commerce Dyrektor CCC to jest to słaby cel, jeśli czyta to właściciel sklepu internetowego, który robi 100 000 zł miesięcznie to może stwierdzić gość oszalał.

Wszystko zależy od perspektywy 🙂 Osobiście uważam, że dobrze je dobrałem i oba te cele są jak najbardziej osiągalne w kilkuletniej perspektywie czasu, dlatego na pewno co roku będę robił podsumowania dla Ciebie jak te cele są realizowane i ile mi jeszcze do nich brakuje? Tego możesz być pewien!

Cele rozwojowe związane z blogiem

CEL NR 1 – > Kurs online

Kurs online – jest to temat, który chodzi mi po głowie od dłuższego czasu. Jestem wielki fanem kursów online. Wiele z nich wniosły dużą wartość w moje życie, dlatego chciałbym się podzielić swoją wiedzą i stworzyć mega praktyczny kurs online o tym “Jak założyć, uruchomić i rozwinąć własny sklep internetowy?” – temat, który jest bardzo mocno na czasie, co wynika z czasów, jakie aktualnie mamy, a mam okazję obserwować po moich klientach jak wiele błędów jest popełnianych na etapie tworzenia i rozwoju e-sklepów, powiem tylko, że ten kurs zwróci Ci się z nawiązką. Jestem o tym przekonany 🙂

Będzie to kompleksowy praktyczny kurs na temat sklepów internetowych przechodzące przez wszystkie jej aspekty (oprogramowanie, integracje, strategia, finanse, współpraca z agencjami i freelancerami, analiza danych), które wynikają z mojego zawodowego doświadczenia i rozwinięcia od zera sklepów internetowych z różnych branż do poziomu kilkunastu mln zł rocznie i bardzo fajnych zysków.

CEL NR 2 – > Podcast

Podcast to punkt na mojej liście, o którym myślę już od dawna. Pora przestać myśleć, tylko zacząć z tym działać, zwłaszcza że bardzo lubię słuchać podcastów i kilka razy miałem okazję być ich gościem 🙂

Mam tutaj do ciebie wielką prośbę co myślisz o moich celach: kursie online i podcaście jako czytelnik bloga? Czy uważasz, że te cele mogą być dla ciebie wartościowe i pomocne w rozwoju twojego biznesu? Czy to jest słuszny kierunek? Twoja opinia i zdanie jest bardzo ważne.

Napisz proszę do mnie na adres: [email protected] i podziel się swoim zdaniem. Będę ci za to bardzo wdzięczny.

Z czego mam największą satysfakcję?

Odpowiedź jest banalna, z satysfakcji i radości moich klientów, że ich biznesy idą w górę i są coraz bardziej zyskowne. Może jest to banalne, ale prawdziwie. To, co mnie aktualnie napędza do działania to właśnie ta satysfakcja.

Do tej pory świetnie pamiętam moją rozmowę telefoniczną, gdy wracałem samochodem w piątek do domu z pracy i rozmawiałem z moją klientką Basią, gdzie pamiętam jak dwa miesiące wcześniej rozważała zamknięcie swojego sklepu internetowego w momencie pojawienia się koronawirusa.

Nie pamiętam czy to ja zadzwoniłem, czy Basia, ale doskonale pamiętam radość jej w głosie, że nie mogą się obrobić od zamówień, gdzie jeszcze 2 miesiące wcześniej było zastanawianie się, czy ten biznes ma jeszcze sens? Przyznam, że zrobiło mi to dzień i miałem uśmiech od ucha, bo właśnie dla takich chwil warto robić to co się robi!

W kwietniu i w maju 2020 sklep Basi wygenerował zysk na poziomie 90 tys. zł, w czerwcu podejrzewam, że było podobnie. Mam nadzieję, że choć trochę pomogłem jej w podjęciu tej decyzji i osiągnięciu lepszych wyników 🙂

Poniżej także przykład wiadomości od mojej klientki Asi. Dla takich słów naprawdę warto robić to co się robi!

Wiesz jak bardzo jestem ci wdzięczna i bardzo bym chciała podziękować ci osobiście, bo to co napisze czasem wydaje mi się, że ma małe znaczenie. Zmieniłeś moją pracę, ale i tak, że przy okazji moje życie.

Jeszcze raz to podkreślę, jeśli robisz coś tylko i wyłącznie dla pieniędzy to dla mnie jest to puste i nie ma żadnej wartości. To nie pieniądze są środkiem do celu, ale satysfakcja z tego, co robisz i relacji, jakie budujesz pomagając innym, gdzie zarabianie jest pozytywnym efektem ubocznym wartości, jaką dajesz innym.

Warto o tym pamiętać! I tego samego ci życzę dziękując, że jesteś czytelnikiem bloga 🙂

4.62/5 (21)

Oceń wpis